Rutyna – tak, nuda – NIE!

Gdy zostałam mamą, z jakiegoś dziwnego powodu od początku walczyłam z rutyną. Cieszyłam się, że karmię na żądanie, że dziecko zaśnie mi w chuście lub w wózku niezależnie od pory spaceru, że jestem taka niezależna i elastyczna. I póki Lili była malutka i była do mnie przyklejona, to nie czułam pułapki tego rozwiązania.