Jestem po Twojej stronie

Dostrzegłam Cię niedawno w szybie kawiarni. Miałaś na sobie bardzo ładny sweter, który zwrócił moją uwagę. Wzrok zatrzymał mi się na dłużej, gdy zauważyłam, że trzymasz na rękach maleństwo. Widać było, że jest głodne, a Ty nerwowo rozglądałaś się wokoło. Podniosłaś sweter, nałożyłaś na ramię dużą, cienką pieluszkę i próbowałaś nakarmić swój skarb. Pewnie specjalnie wybrałaś […]

Głosy w mojej głowie, czyli jak wyrzucać ubrania

Jedną z konsekwencji prowadzenia bloga są te uporczywe myśli pojawiające się, kiedy coś przeżywasz. Od razu przekładasz to w swojej głowie na tekst, który rozbrzmiewa gdzieś w środku i nie daje spokoju, dopóki tego nie zapiszesz. Jest to bardzo ciekawe uczucie (niekiedy frustrujące, gdy myśli wiele, a nie ma możliwości ich spisania…), które sprawia, że […]

Świąt nie będzie

Na wszystkich blogach lifestyle’owych aż kipi od pomysłów prezentowych, przepisów na karpia na 20 sposobów, dekoracji mieszkania i tematów na wigilijną wieczerzę. Nie mam nic przeciwko temu. Wręcz przeciwnie – chętnie to czytam, gdy Samuel przysypia na jednej z mlecznych sesji. Nie inspiruję się jednak tym zanadto, bo wpadam w kompleksy. Zdjęcia stołów uginających się […]

Mleko zaczyna się w głowie, czyli moja droga mleczna

Pragnienie karmienia piersią… wypiłam z mlekiem matki. Wdzięczna jestem bardzo za to, że mimo braku przykładu i dostępu do rzetelnej profilaktyki, moja mama posłuchała intuicji i karmiła mnie półtora roku. Jeśli popytacie swoje mamy, a jeszcze lepiej babcie, to dwadzieścia, trzydzieści lat temu to nie było takie oczywiste. Krążyło mnóstwo mitów, które wtedy były powszechnymi […]

O tym, jak rozpocząć życie we czwórkę

Piątek, samo południe. Od rana w planach było wyjście na spacer. Gdy wreszcie po piżamowym wylegiwaniu usprawiedliwionym mleczną sesją Samuela, wygramoliłam się z dwójką z domu, oczekiwałam fanfarów. Zamiast tego, kiedy wytargałam wózek po trzech małych, ale jakże uciążliwych  schodkach, zostałam nagrodzona dźwiękiem hejnału. Ot, urok małych miasteczek. I tak szłam z niczego nieświadomym małym […]

O bliskości

Ostatnio ktoś zasugerował, że moje wpisy są za krótkie. Znam to uczucie, gdy czytam coś, co mnie interesuje i autor nagle urywa. Wkurzam się, bo chciałabym zagłębić się w temat, a tu koniec. Zdaję sobie sprawę, że dość oszczędna jestem w słowach i mimo ukończonej polonistyki nie nauczyłam się rozwlekać treści… Postaram się jednak pisać […]

Śląskie kołoczki – PRZEPIS

Nie wiem, od czego wywodzi się słowo „połóg”, ale z pewnością nie od leżenia. Fakt ten zaskoczył mnie już po pierwszej ciąży, kiedy to (w miarę) normalnie chodziłam i ogólnie byłam w stanie zająć się dzieckiem, domem i mężem. Wówczas w tej kolejności. A po niedzielnym porodzie, byłam w stanie nie tylko chodzić, ale i […]

Brakujący element układanki

Każda substancja w nadmiarze może zaszkodzić. Nawet tlen. Kiedy wpadamy w panikę, najlepszym sposobem na uspokojenie się są głębokie oddechy. Jednak gdy zamiast się wyciszać w tych wszystkich emocjach łapiemy tlen zbyt łapczywie, doprowadzamy się do hiperwentylacji. Miałam tak podczas porodu, gdy poprosiłam o gaz znieczulający. Po jednym razie zrezygnowałam. Dostarczyłam sobie za dużo tlenu […]

Zza porodowej zasłony

Lili urodziła się w samo południe, 1 sierpnia 2014 roku. To zdanie wygląda tak ładnie i zwyczajnie, ale dziś, ze względu na charakter wpisu, muszę dodać: po trzynastu godzinach koszmarnego porodu, na wspomnienie którego do dziś mam łzy w oczach. Moje odczuwanie bólu rozpoczyna się na poziomie „nie do zniesienia”, a potem tylko rośnie. Dlatego […]

Powroty i powitania

Gdy startowałam z blogiem, postanowiłam, że będę skrupulatnie pisać co najmniej dwa posty tygodniowo. Postanowiłam też, że ponad wszystko będę autentyczna. I ta druga cecha wygrała z pierwszą zasadą, bo nie chciałam tworzyć tekstów na siłę, bez przekonania, dla ilości zamiast jakości. Tłumaczę się Wam z milczenia, bo sama aż się dziwię, że tak długo […]