BLW wersja 2.0 – słów kilka o naszej nowej diecie i o tym, że łyżeczka nie gryzie

Nadeszła pora na moje drugie podejście do rozszerzania diety. Samuel sam siedzi, co wiele ułatwia i wskazuje na jego gotowość, a do tego jest bardzo zainteresowany tym, co mamy na talerzu. Nie ukrywam, że trochę martwiłam się tym, bo Lili aktualnie jest bardzo wybredna w kwestii posiłków i nie chciałam popełniać tych samych błędów. Widzę […]

Świąt nie będzie

Na wszystkich blogach lifestyle’owych aż kipi od pomysłów prezentowych, przepisów na karpia na 20 sposobów, dekoracji mieszkania i tematów na wigilijną wieczerzę. Nie mam nic przeciwko temu. Wręcz przeciwnie – chętnie to czytam, gdy Samuel przysypia na jednej z mlecznych sesji. Nie inspiruję się jednak tym zanadto, bo wpadam w kompleksy. Zdjęcia stołów uginających się […]

Śląskie kołoczki – PRZEPIS

Nie wiem, od czego wywodzi się słowo „połóg”, ale z pewnością nie od leżenia. Fakt ten zaskoczył mnie już po pierwszej ciąży, kiedy to (w miarę) normalnie chodziłam i ogólnie byłam w stanie zająć się dzieckiem, domem i mężem. Wówczas w tej kolejności. A po niedzielnym porodzie, byłam w stanie nie tylko chodzić, ale i […]

Przez serce do żołądka

Pierwszym posiłkiem, jaki zaserwowałam mojemu przyszłemu wówczas chłopakowi (dziś mężowi) była sałatka ze śladowymi ilościami kurczaka. Byłam wtedy na diecie Dukana. Oczywiście dieta przyszła i poszła, a kilogramy odwrotnie…. Na szczęście chłopak został. Czasami myślę, że lepiej jest nie mieć poprzeczki postawionej zbyt wysoko, gdy się poznajecie. Lepiej wspólnie piąć się w górę niż obserwować […]

Sezon na śliwki – robimy knedle

Nie wiem, jak u Was, ale u mnie populacja muszek owocówek zbliża się do rozmiarów średniej metropolii. Wszystko dzięki temu, że śliwki spływają do nas z każdej strony, bo drzewka obrodziły, że ho ho! Nie nadążam wszystkiego przerobić, ale muszę się sprężyć, żeby wygrać z muszkami bitwę o nasze owoce. 

Czteroskładnikowe rogaliki

Pomimo przytłaczającej ilości przepisów kulinarnych, które można znaleźć w internecie, największą radość mam, gdy mogę przygotować coś, co jadło się u mnie w domu. I choć nie były to wykwintne, nowoczesne dania, ich smak niesie za sobą wspomnienia i sentyment. Dziś chcę Wam zdradzić jedną z prostszych receptur, jakie znam, która z pewnością zagości na […]

Jagodowe wspomnienia

Dziś rano mój mąż przywiózł koszyk jagód. Przeniósł mnie tym do czasów, kiedy miałam mniej niż dziesięć lat, a po jagody wychodziło się za dom, do lasu. To, że można je tak po prostu kupić, bez porannego wstawania i schylania się po małe owoce, wydało mi się ominięciem jakiegoś rytuału.