Brakujący element układanki

Każda substancja w nadmiarze może zaszkodzić. Nawet tlen. Kiedy wpadamy w panikę, najlepszym sposobem na uspokojenie się są głębokie oddechy. Jednak gdy zamiast się wyciszać w tych wszystkich emocjach łapiemy tlen zbyt łapczywie, doprowadzamy się do hiperwentylacji. Miałam tak podczas porodu, gdy poprosiłam o gaz znieczulający. Po jednym razie zrezygnowałam. Dostarczyłam sobie za dużo tlenu […]

Powroty i powitania

Gdy startowałam z blogiem, postanowiłam, że będę skrupulatnie pisać co najmniej dwa posty tygodniowo. Postanowiłam też, że ponad wszystko będę autentyczna. I ta druga cecha wygrała z pierwszą zasadą, bo nie chciałam tworzyć tekstów na siłę, bez przekonania, dla ilości zamiast jakości. Tłumaczę się Wam z milczenia, bo sama aż się dziwię, że tak długo […]

Pozwól sobie na bycie niedoskonałą

Długą drogę przeszłam, żeby pozwolić sobie na tytułowe zdanie. Szkolne przepychanki o to, by być „naj…”. Najmądrzejsza, najszczuplejsza, najbardziej towarzyska… Nikt tego tak nie nazywał, ale spojrzenia rówieśników robiły swoje. Można było być odpornym w tym wyścigu szczurów, albo można było pogłębiać swoje kompleksy i samemu wytyczać coraz mniej realne cele, których niespełnienie prowadziło do […]

Must-have każdej MaMy

Jeśli czytacie mnie już jakiś czas, widzicie, że nie jestem chętna, by wydawać pieniądze na rzeczy, co do których nie jestem przekonana. Nie rzucam się na nowinki, nie dobieram bodziaków pod kolor oczu dziecka, nie staram się zastąpić gadżetami własnych rąk. Są jednak rzeczy, które ułatwiają życie – nie tylko moje, ale i całej rodziny […]

Więc chodź, pomaluj swój świat!

Lubię czasem spojrzeć na swoje życie z pewnej perspektywy. W codzienności łatwo jest zgubić to świeże spojrzenie. Pamiętam, że od zawsze byłam dość nieprzewidywalna. Nigdy nie zapomnę słów mojej polonistki, która, przewidując moją przyszłość, stwierdziła, że za 10 lat mogę być zarówno profesorem, jak i matką pięciorga dzieci. Ten blog wyraźnie wskazuje, ku której opcji zmierzam […]

Chyba potrzebny nam większy materac…

Co-sleeping, babywearing, breastfeeding… ParentINGowe „-ingi” niczym modernistyczne „-izmy” na stałe wkraczają w kulturę rodzicielstwa. I właśnie to spanie, noszenie i karmienie stało się dla mnie synonimem bliskości. Często jednak spotykałam się z negatywnymi opiniami dotyczącymi naszych wyborów. Po wewnętrznych zmaganiach nauczyłam się polegać na intuicji i ufać naszej rodzinie, że wiemy, co dla nas najlepsze. Dlatego dziś […]

Bunt dwu(dziestocztero)latki

Oczekiwania wobec tego, jak być idealną matką i żoną zdają się rosnąć wraz ze stażem małżeństwa i macierzyństwa. Co gorsza, największym oskarżycielem wobec Twoich niedoskonałości nie są uśmiechnięte mamy z blogów parentingowych. Nie są nim też inne matki wokół Ciebie wyglądające na radzące sobie w każdej sytuacji. Największym oskarżycielem jesteś Ty sama i Twoje oczekiwania […]

Jesteśmy drużyną!

Dwa tygodnie temu po raz pierwszy wyjechałam z domu sama, zostawiając Lili na dłużej niż dotychczasowe kilka godzin. Przez cały weekend była tylko z tatą i myślę, że to niezwykle cenny czas dla nas wszystkich. Jak przystało na córeczkę tatusia, nie tęskniła za bardzo, a gdy pojawiłam się w poniedziałek rano tuż przed jej przebudzeniem, […]

Bądź najlepszy w tym, kim jesteś!

Rozmawiałam ostatnio z koleżanką, która wybrała zupełnie inną drogę niż ja. Podczas gdy ja zajmuję się Lili i czekam na drugiego maluszka, ona podróżuje po świecie. I to jest w porządku! Trzeba się jednak mocno pilnować, by nie stawiać na miejscu tej drugiej i nie zasiać ziarna wątpliwości, co do naszych wyborów.