Jazda bez trzymanki

Są takie dni, że mózg się lasuje. A to zdanie, zupełnie polonistki niegodne, jest tego idealnym dowodem. Trwa moment, o którym marzyłam od 5, kiedy to, jak w zegarku, oczy otworzył mój syn ukochany. I choć widok naszych zaspanych twarzy wywołuje u niego przecudowny uśmiech, to nam do śmiechu nie było. Więc od tamtego momentu myślałam […]

Zanim

Zanim zostałam mamą, nie wiedziałam o sobie wielu rzeczy, które wiem obecnie. Doświadczenie (to niespełna trzyletnie) i doświadczanie (to codzienne) ujawnia nowe słabości, nowe zachwyty, nowe możliwości. Skąd cztery lata temu mogłam wiedzieć, że idealny wieczór to chwila z książką, rozmowa z mężem i sen przed 22? Skąd mogłam wiedzieć, że wieczorem będę ogarniać całe […]

Supermamo, daj sobie pomóc!

Powiem Wam, że im dalej w las… Jeśli po pierwszych wpisach po narodzinach Samuela odnieśliście wrażenie, że podwójne macierzyństwo to kaszka z mleczkiem, to przepraszam…;) Pięknie jest to zaprojektowane, że uroczy, pachnący noworodek przez pierwsze tygodnie życia śpi. Nasz maluch spał tak dużo, że aż się niepokoiłam. Niepokoiłam! Ileż bym dała, żeby się znów martwić […]

Jestem po Twojej stronie

Dostrzegłam Cię niedawno w szybie kawiarni. Miałaś na sobie bardzo ładny sweter, który zwrócił moją uwagę. Wzrok zatrzymał mi się na dłużej, gdy zauważyłam, że trzymasz na rękach maleństwo. Widać było, że jest głodne, a Ty nerwowo rozglądałaś się wokoło. Podniosłaś sweter, nałożyłaś na ramię dużą, cienką pieluszkę i próbowałaś nakarmić swój skarb. Pewnie specjalnie wybrałaś […]

Głosy w mojej głowie, czyli jak wyrzucać ubrania

Jedną z konsekwencji prowadzenia bloga są te uporczywe myśli pojawiające się, kiedy coś przeżywasz. Od razu przekładasz to w swojej głowie na tekst, który rozbrzmiewa gdzieś w środku i nie daje spokoju, dopóki tego nie zapiszesz. Jest to bardzo ciekawe uczucie (niekiedy frustrujące, gdy myśli wiele, a nie ma możliwości ich spisania…), które sprawia, że […]

Mleko zaczyna się w głowie, czyli moja droga mleczna

Pragnienie karmienia piersią… wypiłam z mlekiem matki. Wdzięczna jestem bardzo za to, że mimo braku przykładu i dostępu do rzetelnej profilaktyki, moja mama posłuchała intuicji i karmiła mnie półtora roku. Jeśli popytacie swoje mamy, a jeszcze lepiej babcie, to dwadzieścia, trzydzieści lat temu to nie było takie oczywiste. Krążyło mnóstwo mitów, które wtedy były powszechnymi […]

Brakujący element układanki

Każda substancja w nadmiarze może zaszkodzić. Nawet tlen. Kiedy wpadamy w panikę, najlepszym sposobem na uspokojenie się są głębokie oddechy. Jednak gdy zamiast się wyciszać w tych wszystkich emocjach łapiemy tlen zbyt łapczywie, doprowadzamy się do hiperwentylacji. Miałam tak podczas porodu, gdy poprosiłam o gaz znieczulający. Po jednym razie zrezygnowałam. Dostarczyłam sobie za dużo tlenu […]

Powroty i powitania

Gdy startowałam z blogiem, postanowiłam, że będę skrupulatnie pisać co najmniej dwa posty tygodniowo. Postanowiłam też, że ponad wszystko będę autentyczna. I ta druga cecha wygrała z pierwszą zasadą, bo nie chciałam tworzyć tekstów na siłę, bez przekonania, dla ilości zamiast jakości. Tłumaczę się Wam z milczenia, bo sama aż się dziwię, że tak długo […]