O bliskości

Ostatnio ktoś zasugerował, że moje wpisy są za krótkie. Znam to uczucie, gdy czytam coś, co mnie interesuje i autor nagle urywa. Wkurzam się, bo chciałabym zagłębić się w temat, a tu koniec. Zdaję sobie sprawę, że dość oszczędna jestem w słowach i mimo ukończonej polonistyki nie nauczyłam się rozwlekać treści… Postaram się jednak pisać […]

Śląskie kołoczki – PRZEPIS

Nie wiem, od czego wywodzi się słowo „połóg”, ale z pewnością nie od leżenia. Fakt ten zaskoczył mnie już po pierwszej ciąży, kiedy to (w miarę) normalnie chodziłam i ogólnie byłam w stanie zająć się dzieckiem, domem i mężem. Wówczas w tej kolejności. A po niedzielnym porodzie, byłam w stanie nie tylko chodzić, ale i […]

Brakujący element układanki

Każda substancja w nadmiarze może zaszkodzić. Nawet tlen. Kiedy wpadamy w panikę, najlepszym sposobem na uspokojenie się są głębokie oddechy. Jednak gdy zamiast się wyciszać w tych wszystkich emocjach łapiemy tlen zbyt łapczywie, doprowadzamy się do hiperwentylacji. Miałam tak podczas porodu, gdy poprosiłam o gaz znieczulający. Po jednym razie zrezygnowałam. Dostarczyłam sobie za dużo tlenu […]

Zza porodowej zasłony

Lili urodziła się w samo południe, 1 sierpnia 2014 roku. To zdanie wygląda tak ładnie i zwyczajnie, ale dziś, ze względu na charakter wpisu, muszę dodać: po trzynastu godzinach koszmarnego porodu, na wspomnienie którego do dziś mam łzy w oczach. Moje odczuwanie bólu rozpoczyna się na poziomie „nie do zniesienia”, a potem tylko rośnie. Dlatego […]

Powroty i powitania

Gdy startowałam z blogiem, postanowiłam, że będę skrupulatnie pisać co najmniej dwa posty tygodniowo. Postanowiłam też, że ponad wszystko będę autentyczna. I ta druga cecha wygrała z pierwszą zasadą, bo nie chciałam tworzyć tekstów na siłę, bez przekonania, dla ilości zamiast jakości. Tłumaczę się Wam z milczenia, bo sama aż się dziwię, że tak długo […]