Must-have każdej MaMy

Jeśli czytacie mnie już jakiś czas, widzicie, że nie jestem chętna, by wydawać pieniądze na rzeczy, co do których nie jestem przekonana. Nie rzucam się na nowinki, nie dobieram bodziaków pod kolor oczu dziecka, nie staram się zastąpić gadżetami własnych rąk. Są jednak rzeczy, które ułatwiają życie – nie tylko moje, ale i całej rodziny (jak np. ta poduszka), na które nie szkoda mi pieniędzy. Dziś chcę Wam polecić z pełną odpowiedzialnością kolejny produkt z tej kategorii.

Nigdy nie byłam dobrze zorganizowana. Co prawda kończyłam sprawy, które rozpoczęłam i potrafiłam doprowadzić różne projekty do sukcesu, ale było z tym sporo zamieszania. Zawsze marzyłam, by mieć pod ręką piękny kalendarz i zapisywać wszystkie bieżące sprawy. Kończyło się na kupieniu kalendarza i wypełnieniu pierwszej strony. Nigdy nie zaglądałam tam regularnie i mijało się to z celem. Nie lubię też zapisywać rzeczy w telefonie (wyjątkiem są wizyty u lekarza), dlatego wszystkie moje zapiski znajdowały się na wielu małych karteczkach w różnych częściach domu. Jak  wiadomo, to się nie może udać.

W ubiegłym roku po raz pierwszy zetknęłam się z kalendarzem, który zmienił moje podejście do planowania. Byłam mamą od roku i bardzo miło mi się zrobiło, gdy zobaczyłam, że jest on właśnie do mam skierowany. Skąd takie zawężone grono odbiorców? To tylko pozorne. Twórczynie zakładają, że to mama „ogarnia” i może rozpisać zajęcia całej rodziny. Ostatecznie korzystają z niego wszyscy domownicy. MaMy Kalendarzbo o nim mowa, jest planerem tygodniowym, który wieszamy w strategicznym punkcie domu. Każdy członek rodziny (chyba że mamy więcej niż trójkę dzieci, to potrzebujemy więcej rubryk i więcej kalendarzy) ma swoją przestrzeń, dzięki czemu w sposób czytelny można rozplanować życie całej rodziny. Do tego mamy inspiracje kulinarne i wyrywane karteczki na listę zakupów.

kalendarz2

Do wyboru są trzy wersje, od podstawowej do premium, w której dodatkowo mamy sporo bajerów ułatwiających planowanie (m.in. naklejki, pisaki). Wszystko w bardzo ładnej kolorystyce i oprawie – a pierwszą stronę można wybrać spośród czterech wersji okładek. Wszystko ładnie pokazane i opisane jest na stronie – KLIK!

Używałam MaMy Kalendarza przez cały poprzedni rok. Zawsze miałam przed sobą aktualny grafik męża i moje zajęcia. Aż ciśnie się pytanie, jakie to zajęcia ma etatowa mama…? Póki nie zapisałam, to nie wiedziałam 😉 Przyznam Wam, że zmagam się z codziennością i rutyną, i kiedy zapiszę wszystkie spotkania, plany zakupowe, wizyty u lekarza, to okazuje się, że moje życie nie jest takie monotonne i morale od razu rosną 🙂 Czasami specjalnie szukałam zajęć, by móc je wpisać w jakiś nudniejszy tydzień. W tym roku kompletnie się zagapiłam i zamiast września 2016 zaskoczyła mnie ostatnia strona. Kalendarz bowiem jest na rok szkolny, a nie kalendarzowy. Nie odstrasza mnie to jednak, bo wciąż przed nami 10 miesięcy do zaplanowania. Plusem zagapienia jest rabat, z którym można kupić kolejny kalendarz. Jeśli jesteście zainteresowane zakupem dla siebie lub na prezent dla innej chcącej zorganizować lepiej życie mamy, mam dla Was specjalny kod MP102016 uprawniający do zakupu wersji BASIC, STANDARD bądź PREMIUM z 25% zniżką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *