Nieperfekcyjna, ale pani domu

Dawno nie miałam tak czysto w domu. Tylko nie wyobrażajcie sobie nie wiadomo czego. Dalej jest wiele rzeczy, do których można by się przyczepić. Podłoga nie lśni, jest kilka szafek, których lepiej nie otwierać… Ale nie o to w tym chodzi. 

Nigdy nie byłam pedantką. Wręcz przeciwnie. Do tego dobraliśmy się z mężem tak, że owszem, lubimy porządek, ale jakimś sposobem zawsze zostawiamy wokół siebie rozgardiasz. Wystarczy spojrzeć na te kilka metrów kwadratowych piasku na plaży, które zajmujemy. Od razu widać, że przyjechaliśmy się poopalać, bo ubrania, jedzenie i zabawki są wszędzie dookoła.

Gdy miałam wybierać między odpoczynkiem, a sprzątaniem, wybierałam to pierwsze. Egoistycznie? Trochę tak, ale zważywszy na zalecenia lekarza, nie miałam wyrzutów sumienia. Ustaliłam, że sprzątam rano, a wieczory mam dla siebie, nawet jak jest chaos. Ostatnio coś się zaczęło w moim myśleniu zmieniać. Nie mogłam już patrzeć na szafkę w kuchni, z której wysypywały się produkty i to sprawiało, że moja frustracja rosła za każdym razem, gdy miałam coś z niej wyjąć. Wzięłam się w garść i poświęciłam swój nietykalny do tej pory wieczór na sprzątanie. Żeby umilić sobie ten czas, w tym samym czasie oglądałam serial…Więc nie było to do końca wielkie poświęcenie. I nawet zrobiłam motywacyjną puszkę na przybory kuchenne, żeby mi przypominało, że warto się ogarnąć. Mimo że położyłam się później i bardziej zmęczona, obudziłam się rano i z radością weszłam do wysprzątanej kuchni.

Ja wiem, że dla większości z Was to norma i codzienność. Wiem, że gdy tylko dziecko zasypia, mama chwyta za mop, w międzyczasie robiąc ogórki w słoikach i obiad na tydzień. Daleko mi do takiej mamy i nie wiem, czy kiedykolwiek osiągnę taki poziom. Bo to też nie chodzi o to, żeby się zaharować i mieć pretensję do całego świata, że się pracuje po nocach. Sęk w tym, by znaleźć taką harmonię, w której z radością będziesz realizować się w swoich obowiązkach.

Co najważniejsze, ach! Jak przyjemnie się odpoczywa w czystym mieszkaniu! Nie musisz przymykać oczu na brudy, tylko relaksujesz się przestrzenią. I warto jest poświęcić trochę z tego czasu dla siebie, bo potem zyskujesz go dużo więcej. Czasami (w sumie dużo częściej niż tylko czasami) warto jest zrezygnować ze swojej strefy komfortu, dać coś od siebie. A i mąż szczęśliwy, bo lepiej mu się odpoczywa po pracy, gdy w domu czysto, a  żona zadowolona, bo spełnia się w roli gospodyni.

 

1 thought on “Nieperfekcyjna, ale pani domu

  1. Ja mam taką cechę po mamie, która jest błogosławieństwem i przekleństwem w jednym – nie odpocznę w brudzie, nie ma szans. I niby nie widać w tym na pierwszy rzut oka nic złego… Tylko kiedy mąż mi mówi, żebym już usiadła i odpoczęła na chwile, to nie jestem w stanie, a on kochany źle czuje się z tym, że ja robię, a on siedzi i w ten sposób stawiam cały dom na nogi, bo miotła wzywa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *