Czteroskładnikowe rogaliki

Pomimo przytłaczającej ilości przepisów kulinarnych, które można znaleźć w internecie, największą radość mam, gdy mogę przygotować coś, co jadło się u mnie w domu. I choć nie były to wykwintne, nowoczesne dania, ich smak niesie za sobą wspomnienia i sentyment. Dziś chcę Wam zdradzić jedną z prostszych receptur, jakie znam, która z pewnością zagości na urodzinowym stole.

Zwykle byłam jedynie obserwatorem podczas kulinarnych impresji mojej mamy. Jednak od ponad trzech lat prowadzę swoją własną kuchnię, więc powoli zdobywam własne doświadczenie. Rogaliki, o których mowa, robiłam już wielokrotnie. Podoba mi się w nich to, że w cieście nie ma cukru, a jeśli zamiast marmolady użyjemy kawałków jabłek, to  możemy je podać już najmłodszym. Kształt i wielkość za każdym razem są inne. Moja mama zwijała je z prostokątów, mnie jest łatwiej wykrajać trójkątną formę. Ciasto jest na tyle podatne, że możecie próbować wielu modyfikacji. Jeśli zatem macie w domu kilka podstawowych składników, ochotę na coś słodkiego, a nie przesłodzonego i chęć budowania nowych wspomnień/smaków, to do dzieła!

Potrzebujemy:

  • kostkę masła
  • 250 gramów mąki + trochę do podsypania i uzyskania odpowiedniej konsystencji
  • 250 gramów twarogu

na nadzienie:

  • gęsta marmolada (wiem, to sam syrop glukozowy… udało mi się dorwać w Biedronce marmoladę pigwową, gdzie 50% to owoce, a nie cukier na pierwszym miejscu); nie polecam dżemu, bo wycieka podczas sklejania i pieczenia, ale na upartego może być

lub

  • jabłka surowe; jabłka prażone z daktylami

lub

  • masa makowa; masa twarogowa; tak naprawdę jest tu duża dowolność, ale w przypadku takiego nadzienia rogaliki zajmą więcej czasu.

 

Przygotowanie:

Mąkę, twaróg i masło łączymy w jednolitą masę. Dodajemy mąkę, jeśli ciasto zbyt się klei. Wałkujemy, wycinamy trójkąty. W tym czasie można nastawić piekarnik na 180 stopni. Przy podstawie (nie wiedziałam, że wiedza o budowie trójkąta jest tak przydatna) układamy porcję nadzienia i zwijamy w rulon, z którego formujemy rogalik. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w niewielkich odstępach. Pieczemy ok. 20-3o minut w zależności od grubości ciasta. Ja po 20 minutach po prostu obserwuję, co się dzieje w piekarniku i wyjmuję rogaliki, gdy są zarumienione. Rzadko czekam aż wystygną 😉

Mam kilka zdjęć, choć robionych na szybko (zwłaszcza to ostatnie nieostre), bo goście głodni już czekali w salonie z kawą… Miałam później zrobić inne, ale zjadłam wszystkie, zanim sobie przypomniałam.

PS Lili pomagała dzielnie, takie zajęcia są świetną formą wspólnego, kreatywnego spędzania czasu z dzieckiem.rogalikirogaliki3rogaliki4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *