Oczy szeroko zamknięte

Nie mam na to żadnych  badań ani statystyk, ale obserwując nas i inne rodziny z małymi dziećmi widzę, że bardzo dużo wypadków zdarza się, gdy rodzic jest w pobliżu. Wydaje się to niemożliwe, prawda? Przecież jesteśmy po to, by chronić, opiekować się, zapewniać bezpieczeństwo. Jednak czy zawsze się to udaje?

Na przełomie ostatnich kilku miesięcy mieliśmy dwa wypadki laryngologiczne. Obyło się bez żadnych konsekwencji, ale ich przebieg skłonił mnie do myślenia. Jakiś czas temu Lili siedziała na kolanach u taty, który robił coś przed komputerem. Nie wiedzieliśmy, że wzięła z łazienki patyczek do uszu. Nagle usłyszeliśmy krzyk i płacz. Wsunęła patyczek za głęboko… Dzięki szybkiej interwencji w ciągu trzech kwadransów od zdarzenia została gruntownie przebadana, wykluczono przebicie błony bębenkowej i polecono nam ją obserwować. Na szczęście nie dostrzegliśmy żadnych zmian.

Za to wczoraj przygotowywałam zaproszenia na spotkanie dla kobiet i miałam na stole różne ozdoby. Lili siedziała tam ze mną, zainteresowana wszystkim, co do tej pory było schowane w szafce. Pozwoliłam jej bawić się perełkami, bo myślałam, że jest na tyle duża, by wiedzieć, do czego służą, a do czego nie. Myliłam się i przeżyłam scenę jak w filmie, gdy zauważyłam, że jedna z perełek jest już w jej nosku… To było tak abstrakcyjne, że nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. Grześ jest ratownikiem medycznym, ale akurat był na dyżurze w innym mieście. Na szczęście mieszkamy blisko szpitala. Po piętnastu minutach było po wszystkim, choć gdyby koralik utknął głębiej czekałaby nas podróż karetką do innego miasta, który ma oddział laryngologiczny.

W obu sytuacjach byliśmy tuż obok, na kilka, kilkanaście centymetrów. Nie spodziewaliśmy się takiego obrotu sprawy. Ile razy jest tak, że dziecko już coś umie, dziesięć razy ładnie wchodzi na krzesło, tracimy czujność i za jedenastym spada z hukiem…? Ja nie piszę tego, żeby siebie usprawiedliwić. Jako rodzice mamy obowiązek mieć wyobraźnię i przewidywać rzeczy, które, choć wydają się abstrakcyjne, mogą się zdarzyć i zdarzają się. Mamy obowiązek stosować wszelkie środki ostrożności. Mamy obowiązek zachowywać zdrowy rozsądek i zimną krew. Ale musimy też być dla siebie wyrozumiali. Zdawać sprawę, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego, bo nasze dzieci, jak i okoliczności, są nieprzewidywalne. Dlatego nawet jeśli zdarzy mi się czegoś nie dopilnować, to nie skupiam się na sobie i na tym, jaką złą matką się wtedy czuję, ale na tym, by jak najszybciej znaleźć rozwiązanie z sytuacji. I oby jak najczęściej wystarczyło przytulenie dziecka i pocałowanie bolącego miejsca, a nie wizyta na SORze.

Czego konkretnie uczę się w opiece nad małym człowiekiem?

  1. Patyczki do uszu nie są do uszu. Tak powiedział nam lekarz, który codziennie przyjmuje pacjentów (nie tylko dzieci) z przebitą błoną… Jest wiele innych sposobów na utrzymanie higieny bez takiego ryzyka.
  2. Stosuj zasadę ograniczonego zaufania. Myślisz, że dziecko już idealnie radzi sobie na hulajnodze? Bądź czujny. Nawet Tobie zdarza się rozkojarzyć, a co dopiero dziecku tak ciekawemu świata.
  3. Nie wpadaj w panikę. Chyba że jest przy Tobie mąż. Wtedy pozwalam sobie na łzy i przeżywanie wszystkiego. W przeciwnym razie nastawiam się na zadaniowość i robię, co do mnie należy.
  4. Wydrukuj sobie plakat z zasadami pierwszej pomocy. Możesz znać teorię, ale w silnych emocjach pamięć może zawieść.
  5. Nie bądź nadopiekuńczym rodzicem. Brzmi paradoksalnie wobec tego, co pisałam wyżej? Trochę tak. Ale widzę też taką zależność, że gdy ufa się dziecku, to jest bardziej czujne. Stałe powtarzanie na placu zabaw: „Uważaj! Ostrożnie!” bardzo dekoncentruje i może wywołać więcej szkody niż pożytku.
  6. Zrób wszystko, co możesz, by chronić dziecko – pamiętaj o kasku, ochraniaczach, chowaniu ostrych narzędzi – ale miej świadomość, że nie uchronisz go przed złem tego świata. Jest to strasznie trudne do przyjęcia dla rodzica, ale poradzenie sobie z tą myślą pomoże reagować racjonalnie, gdy będzie taka potrzeba.

A tymczasem życzę Wam wszystkim bezpiecznych wakacji! Miejmy oczy szeroko otwarte.

1 thought on “Oczy szeroko zamknięte

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *