Jagodowe wspomnienia

Dziś rano mój mąż przywiózł koszyk jagód. Przeniósł mnie tym do czasów, kiedy miałam mniej niż dziesięć lat, a po jagody wychodziło się za dom, do lasu. To, że można je tak po prostu kupić, bez porannego wstawania i schylania się po małe owoce, wydało mi się ominięciem jakiegoś rytuału.

Mąż i Lili zażyczyli sobie bułeczki. To znaczy to oczywiście Grześ zaproponował jagodzianki, a Lili skwapliwie przytaknęła, nie wiedząc do końca, czego się spodziewać. A ja od razu pomyślałam o pierogach. Najprawdziwszych pierogach z jagodami…  Gdyby nie to, że moja mama pożyczyła mi na parę dni thermomix, nie zrealizowałabym naszych jagodowych marzeń. A tak, dzięki temu magicznemu sprzętowi, po niespełna dwóch godzinach miałam obydwa dania. I znów byłam małą dziewczynką jedzącą pierogi z owocami polane słodzonym masłem. Znów siedziałam pod wielkim kasztanowcem u jedynych sąsiadów na naszej miniaturowej wsi i cieszyłam się beztroską chwilą z mamą, ukochaną „przyszywaną” babcią, w towarzystwie zaprzyjaźnionych kotów. I zdałam sobie sprawę, że w  pewien sposób odczarowałam to wspomnienie. Sama stałam się na tyle „duża”, by przygotować „ukochane danie dzieciństwa”. Już nie ja jestem bohaterką tej historii. Przestałam nią być w momencie, kiedy sama zostałam mamą odpowiedzialną za niezapomniane chwile, które przez lata będzie pamiętać moja córeczka. Zrozumiałam, że teraz ja kreuję to, co ona dostrzeże, gdy kiedyś spojrzy wstecz. Wiem, że teraz jest za malutka – tym lepiej dla mnie, bo mogę wciąż stawać się lepsza, ale pewne emocje i uczucia są tym, co w niej pozostanie.

Smak i zapach są bardzo dobrymi nośnikami. Nieraz zaprowadziły mnie do dawnych chwil, o których wydawało mi się, że całkiem o nich zapomniałam. I mimo że to określona potrawa była tym, co przyciągnęło moje dawne myśli, to okazało się, że pamiętam wszystko dookoła. Z kim tam byłam, kiedy, co czułam…

Dlatego celebrujmy chwile, cieszmy się wspólnym gotowaniem, dobrym jedzeniem, próbowaniem nowych smaków. Nie wiemy, co stanie się wyjątkowym wspomnieniem, do którego nasze dzieci, a i my sami, będziemy wracać jeszcze przez wiele lat.

2 thoughts on “Jagodowe wspomnienia

  1. Ojejku.. jaki piękny wpis. Nie wiem czemu wcześniej go nie widziałam! U mnie jagodzianki i pierogi z jagodami robiła babcia i też łączą się ze wspaniałymi wspomnieniami. 🙂
    PS. Im dłużej czytam Twojego bloga, tym bardziej nie mogę doczekać się momentu, w którym sama stanę się mamą! <3

    1. To chyba najmilszy komplement! <3 Byle nasze Państwo nie miało mi za złe, że przyczyniam się do wzrostu demograficznego bo na 500+ już podobno brakuje...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *