Dlaczego warto młodo wyjść za mąż?

Ktoś kiedyś powiedział, że branie ślubu przed trzydziestką, to jak wychodzenie z imprezy przed 22. I to wszystko zależy od charakteru i priorytetów osoby, która decyzję o „wyjściu z imprezy” podejmuje. Ktoś może równolegle napisać wpis: „Dlaczego warto czekać ze ślubem do 30-tki” i będzie miał swoje racje. Nie chcę przekonywać kogoś, kto w ogóle nie jest zainteresowany tematem, ale jeśli ktoś się waha, mogę uchylić rąbka tajemnicy małżeńskiego życia, by pomóc w rozważeniu ewentualnego ożenku.

Mojego męża poznałam chwilę po maturze. Nie od razu zaiskrzyło, ale było w nim coś tak intrygującego, że po kilku miesiącach odnowiliśmy kontakt, by po pół roku być już parą. Oboje wiedzieliśmy, że to nie może być „na próbę”; że albo będziemy ze sobą do śmierci, albo wcale. Dlatego zaręczyny po roku były cudowną nieniespodzianką, a ślub po sześciu miesiącach naturalną konsekwencją. My po prostu wiedzieliśmy. I nie chodzi o to, że spojrzeliśmy sobie w oczy, dostrzegliśmy w ich głębi bratnie dusze i od tamtej pory czytamy sobie w myślach, prześcigając we wzajemnej adoracji. Wiedzieliśmy po prostu, że ta druga osoba jest tą, o którą chcę się troszczyć i zabiegać, z którą chcę podejmować ważne decyzje, chcę dzielić radości i smutki, i wiem, że ona chce dokładnie tego samego dla mnie.

ślub

Ktoś pomyśli, że w wieku niespełna dwudziestu jeden lat się tego nie wie. Idąc tym tropem, nie byłoby rozwodów wśród ludzi po 30-tce, skoro są już tak pewni swoich uczuć i postanowień. Dlatego jestem gorąco przekonana, że to nie kwestia wieku, ale dojrzałości i decyzji obu stron.

Po ślubie czekał mnie jeszcze ostatni rok studiów licencjackich i z rozrzewnieniem wspominam ten czas. Nigdy nie byłam typem imprezowiczki, ale gdy już gdzieś wyszliśmy ze znajomymi, czułam się bezpiecznie w towarzystwie otaczającego mnie ramieniem męża.

Gdy po pół roku zaszłam w ciążę, okazało się, że to najlepsze, co mogło nas spotkać.  Licencjat broniłam z ogromnym brzuchem i byłam gotowa na największe wyzwanie mojego życia. Miałam 22 lata, gdy urodziłam Lili i postanowiłam, że zostanę mamą na pełen etat. Oczywiście szybki ślub nie determinuje szybkiego powiększania rodziny. Znam fantastyczne młode małżeństwa, które wspólnie realizują swoje pasje, podróżując na przykład po całym świecie. Widzę, że małżeństwo ich nie ogranicza, a wręcz przeciwnie. Daje poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty.

Choć jesteśmy małżeństwem dopiero trzy lata i trudno mówić o jakimś doświadczeniu czy podsumowaniach, to z całą szczerością mogę przyznać, że ani razu przez ten czas nie pomyślałam: Po co mi to było? Przecież mogłabym teraz mieszkać w akademiku i robić, co mi się podoba.

Bo wiecie, co jest najfajniejsze? „Zaliczając” te najważniejsze etapy w młodości, mogę skupić się teraz na swoich pasjach. Nie muszę martwić się, czy komuś się spodobam albo czy jak będę jeszcze długo zwlekać, to nie będzie za późno na dziecko. Te problemy są za mną. I myślę o tej drugiej młodości, którą mam nadzieję przeżywać, gdy już będziemy mieli dorosłe dzieci, a sami będziemy dopiero w okolicach czterdziestki. I już cieszę się na te wakacje last minute, które zafundujemy sobie na dwudziestą rocznicę ślubu.

 

4 thoughts on “Dlaczego warto młodo wyjść za mąż?

    1. Nie moim zamiarem w punktach wypisać zalet wczesnego ożenku 🙂 Po prostu cały tekst opiewa ten stan. Ale zdaję sobie sprawę, że moja historia i wnioski nie przekonają wszystkich, bo nie każdy odnalazłby się w roli męża/żony przed dwudziestym piątym rokiem życia. Pozdrawiam Cię, nieznajomy/-a 🙂

      1. Hej, myślę, że jak zmienisz tytuł na „Dlaczego uważam, że warto” to będzie w porządku, ponieważ tekst jest bardzo subiektywny i praktycznie nie zawiera ogólnych faktów, ani analizy, a obecny tytuł sugeruje, że jest to artykuł na dany temat. Pozdrawiam 🙂

        1. Z tytułem artykułu jest tak, że jak już został nadany, to lepiej go nie zmieniać 😉 poza tym forma bloga jest w założeniu obiektywna i póki nie podaję źródeł do zewnętrznych opinii, czytelnik musi liczyć się z tym, że trafia tu na moje, bardzo subiektywne, przemyślenia. A skoro ten tytuł przykuł Twoją uwagę i zmusił do komentarza, to czyż nie o to chodzi? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *