Antyprzewodnik po BLW

Jeśli chcesz, by Twoje dziecko jadło samodzielnie i faktycznie zjadało posiłek, pod żadnym pozorem nie stosuj tych rad. Jeśli jednak chcesz zacząć rozszerzać dietę swojego dziecka bez papek, przeczytałaś wszystko o BLW, ale i tak wiesz lepiej, to ten wpis jest dla Ciebie.

  1. Nie zmieniaj diety domowników. Po co masz się męczyć, jedząc niesolone produkty? Przecież można wyjąć dziecku brokuł wcześniej,  a sobie dosolić. Nie rezygnuj też z pizzy i innych gotowych smakołyków. Dziecko może dostać wtedy banana. Albo kawałek ciasta z pizzy. I pod żadnym pozorem nie katuj się rezygnacją ze słodkich smakołyków. Przecież Twój roczniak nie dosięgnie do wysokiej półki. Dwulatek wejdzie na krzesło, ale kto by się tym teraz przejmował.
  2. Nie martw się brakiem regularnych posiłków. Ok, jesteś mamą, ale jesteś wciąż kobietą. Masz swoje potrzeby i nie musisz zmieniać trybu życia. Masz ochotę na spacer z koleżanką lub spontaniczny wypad do galerii? Śmiało, przecież dziecku nic się nie stanie, jeśli raz (?) nie zje ciepłego posiłku, albo zje obiad o 18. Poza tym, nie zapominaj, że przecież….
  3. Mleko mamy jest najlepsze*. Nieważne, czy dziecko ma pół roku, czy dwa i pół. Mleko mamy zawsze będzie najwartościowszym posiłkiem. Dlatego nie martw się, że przez trzy dni nie gotowałaś obiadu. Łap smartfona, utul dziecko i daj mu porcję hiperwitamin.
  4. Karm mlekiem tak często, jak się da. Przecież nie chcesz, żeby dziecko samo się odstawiło, zanim będziesz na to gotowa, prawda? Dlatego uważaj, żeby za często nie częstować go innymi produktami, bo jeszcze mu się spodoba i wtedy po mleku pozostanie jedynie wspomnienie…
  5. Pod żadnym pozorem nie pomagaj dziecku jeść. Nie dotykaj łyżeczki! Słyszałaś? Nie dotykaj! Przecież w BLW o to chodzi, by jedzenie było wszędzie, a dziecko w końcu kiedyś trafi do buzi. Jeśli raz pokażesz, że możesz go karmić, nie weźmie sam łyżeczki do ust do czasu podstawówki. Albo liceum.
  6. Strzeż się słoiczków! Słyszałaś o tych wszystkich ukrytych konserwantach, których nie ma w składzie i o rybach z rtęcią? A do tego te podgniłe warzywa, które ze słowem eko mają wspólnego tylko tyle, by trzymać się od nich dalEKO… I uważaj, żeby nie skusiły Cię darmowe słoiczki dodawane do dania dorosłego w IKEA. Może i nie są takie złe, ale co, jeśli ktoś Cię zobaczy z nim w ręku? Wtedy cała ideologia runie, a Twój wizerunek zostanie zniszczony.
  7. Dziecko nie chce czegoś jeść? Odpuść sobie. Codzienne podawanie marchewki go nie przekona. Ważne, że wciąż lubi chrupki i parówki.

IMG_4592

Uśmiech Lili mówi sam za siebie: Co Ty mamo pleciesz?! Ale w ten sposób chciałam Wam pokazać, że można dietę rozszerzać źle, mimo że ma się dobre zamiary.

Mam szczerą nadzieję, że nie macie takich doświadczeń… jak ja. Bo mimo tego, że dużo w tym przesady i humoru, to właśnie tak myślałam przez długi czas. Jeśli chcecie rozszerzać dietę, to skorzystajcie z mądrych książek na ten temat. Oni naprawdę wiedzą, co mówią.

*Dopisek z 14.06.2016 r. Żeby nie było wątpliwości – jestem miłośniczką karmienia piersią i faktu, że mleko jest tak cudownie wartościowe. Całkowicie popieram długie karmienie i karmienie na żądanie. Podczas naszej drogi mlecznej zauważyłam jednak, że Lili praktycznie zawsze wybierała mleko zamiast stałych pokarmów. I choć wtedy nie było to problemem, to po odstawieniu jej została wielka luka, bo wbrew pozorom nie rzuciła się na inne jedzenie i nie wyrównała wcześniejszego poziomu wartości energetycznych posiłków. Dlatego teraz widzę, że powinnam była częściej zachęcać ją do próbowania nowych smaków i przygotowywać regularne posiłki.

6 thoughts on “Antyprzewodnik po BLW

  1. Marta, bo ja nie bardzo rozumiem czy Ty kpisz z tych zasad czy polecasz je stosować? Poza tym mój komentarz doświadczonej matki dwójki dzieci niejadka i milosniczki blw, matko zabierz ode mnie tę łyżkę, dziecka z za krotkim węzidełkiem języka które ssać słomkę uczy się dopiero teraz, dziecka które odstawia totalnie mleko w wieku 9 miesięcy i nie potrafi pić niczego i dziecka które odrzuca pierś w 4 miesiącu życia jest taki: dzieci są naprawdę różne i życzę Ci żebyś i przy drugim dziecku mogła karmić tak jak chcesz a nie tak jak będziesz do tego zmuszona.

    1. Gosiu, ten wpis jest moją „spowiedzią”, krytyką własnych błędów, bo za takie uważam te zasady, które zapisałam. I chodzi tu o nasz konkretny przypadek. O to, że nie podeszłam dobrze do tematu rozszerzania diety, że Lili zawsze wybierała pierś i teraz piersi nie ma, a ona nie chce nic jeść.

      1. Dzięki za ten komentarz, bo ja bez niego do końca nie zrozumiałam jakie jest Twoje stanowisko 🙂 czasami mój mózg nie umie zidentyfikować ironii. A przy okazji sama polecam gorąco BLW+zdrowy rozsądek. To mieszanka, która bardzo dobrze się u nas sprawdza i jeśli Bóg da, wystartujemy tak też z kolejnymi bobasami.

      2. No bo nie do końca jasne dla mnie było co to są za zasady, które podajesz. Jedzenie to dla mnie bardzo emocjonalny temat. Samo myślenie o jutrzejszym śniadaniu powoduje u mnie palpitacje serca. Tymon dziś do 14.30 nie zjadł nic, poza przemyconym przez ojca „nie wiedziałem, że on nie zjadł śniadania” ciastkiem.

        1. Doskonale to znam… Lili wcale nie je warzyw, opcjonalnie marchewkę z jabłkiem ze słoiczka… Obiadu nie tknie, chyba że to zupa (tylko rosół i pomidorowa), albo cos z makaronem. Ale na widok szarlotki aż się trzęsie. Ciągle mam nadzieję, że to przejściowe i w końcu „zaskoczy” tak jak to było z zasypianiem czy nocnikiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *